Powitać, na początku, zanim przeczytacie to co powstało w mojej głowie chciałabym sprostować pewien fakt, mianowicie nie uważam się za osobę pokrzywdzoną przez życie, wręcz przeciwnie- jestem z niego zadowolona ^^ Oczywiście są lepsze i gorsze dni, ale jeszcze nigdy nie myślałam o samobójstwie. Ten tekst pisałam sobie z uśmiechem na twarzy na bardzo interesującej lekcji matematyki.
Także ten, miłego czytania xD
-Myślisz że to dobry pomysł?- rzuciłam niedbale w pustą przestrzeń.
Cisza
-Na pewno nie ma innego wyjścia?- przelotne spojrzenie na naostrzoną, aczkolwiek używaną żyletkę.
Cisza
-Może już starczy?- krótkie, lecz głębokie nacięcie,
Cisza
-Dlaczego nie czuję bólu?
Cisza
Pierwsze krople krwi spływały mi przez palce na zimną posadzkę łazienki.
Uderzenie gorąca.
Kolejne nacięcia. Kolejne blizny.
Nowe.. za każdym razem mam mniej siły, a jednak mocniej przyciskam moją przyjaciółkę.
Fala gorąca.
Morze krwi.
Pół litra taniej wódki.
Błoga cisza.
Świat bez bólu, łez i cierpień.
Dobrze było. Podobuje mi się ;3
OdpowiedzUsuńPiękne. Potrafisz tyle emocji przekazać w tak krótkim i z pozoru zwyczajnym tekście. Uwielbiam żono. ♥
OdpowiedzUsuń